Końce i początki

Koniec 2024 roku był trudny. Nie miałam wystarczająco asertywności, by powiedzieć klientom, że nie pracuję. Drugiej połówce, że nie mam siły jeździć w te i z powrotem, a przyjacielowi, że ma mi powiedzieć czy będzie spędzał dzisiejszą noc w moim mieście czy nie. Chciałam się nastawić, przygotować, ogarnąć emocje. Tak się niestety nie stało. Wczoraj…

Śnieżka

Teraz wszyscy na wózkach chodzą po górach i się fotografują….To zdanie zwiastowało wspominanie Czemu wtedy nie chciałaś wejść na Śnieżkę? – Pytanie to jak cokolwiek co przypominało tamten czas, sprawiło, że na chwilkę wstrzymała oddech…. Gdybym wtedy weszła na Śnieżkę, dziś byłabym panią od polskiego, piszącą romanse i….nie byłabym z Tobą w tej antracytowej kuchni…-pomyślała…

Wspólnie. O tym, że polubiłam taniec w parze.

Czuję, że ciągle pracuję. Wieczorami i porankami. Czasami dniami. Stale mówię. Dziś chcę szeptać. Szeptać o tym, co gdzieś w środku, bardzo głęboko. Znalazłam swoje miejsce. A może stworzyłam, może wspólnie stworzyliśmy taką przestrzeń w której można wszystko. Można śmiać się, płakać, chorować i imprezować. Można być sobą. Nie chodzi o ściany. Chodzi o myśl.…