Upragniona rutyna, czyli o spotkaniach z miłością

  Usiadła przy biurku, założyła słuchawki na uszy, bo przecież nie można go obudzić. Włączyła bardzo swoją składankę i uśmiechnęła się do własnych myśli. Zawsze tego chciała. Zwykłych dni. Nudnych i wspólnych. Chwil wypełnionych codziennymi obowiązkami, nie zawsze ciepłymi słowami. Nocami, które nie za każdym razem są zakończone wielkimi uniesieniami. Na chwilę przestała stukać. Spojrzała…

Trójkąt równoboczny

Nigdy nie lubiła trójkątów. Przerażały ją kąty. Twierdzenia Pitagorasa, od zawsze były dla niej zagadką. Tak, jak to, dlaczego jej życie wygląda dziś właśnie w taki sposób. Dziś żyła w trójkącie równobocznym. A może wszyscy poza nią tak myśleli. Ona precyzyjnie oddzielała jedną historię od drugiej. Ktoś może powiedzieć, że robiła to tylko i wyłącznie…

” Mieszkać z kobietą, to jak mieszkać z funkcjonariuszem CIA”

Ta kategoria służyła Limonce zwykle do pisania o niczym, a może właśnie o tym co wyjątkowo ważne. Dziś nie będzie inaczej, mimo, że będzie innymi środkami. Co robi blogerka, gdy nie pisze postów? Szuka na nie inspiracji. Wczoraj obejrzałam, podobno najbardziej kontrowersyjny film ostatnich miesięcy. Francuski ” Love”, było opisywany, jako pełny odważnych scen erotycznych…

Być bardziej

Podobno blog służy oczyszczeniu. Nigdy tak go nie traktowałam, ale może warto dziś zrobić wyjątek. Czasami trzeba postawić kropkę. Zamknąć drzwi. Wypłakać wszystkie łzy i pójść dalej, mając nadzieję, że podjęliśmy dobrą decyzję. Skąd wiemy, że jest dobra? Może miarą jest częstość uśmiechu, a może rzadkość wylewanych w samotności łez. A może to wszystko razem,…

Na linie

To było wczoraj, a może kilka dni wcześniej. Nie wiedziała. Ostatnio czas płynął inaczej. Tamtego dnia pierwszy raz od lat stanęła na linie zawieszonej kilka metrów nad ziemią. Z nową nadzieją w szerzej, niż kiedykolwiek otwartych oczach. Mogła spaść, ale się nie bała. Tak, jak aby skoczyć na bungee, trzeba znaleźć się nad przepaścią, a…

Czuć, znaczy żyć.

Zapracowana, zapisana,zatopiona wśród kotów, psów i szynszyli. Myślała, że nic już jej nie poruszy. Jeden moment i cała skrzętnie, dokładnie przemyślana i zaplanowana obojętność padła.Co się pojawiło zamiast? Mnóstwo trudnych do nazwania wielokropków i znaków zapytania. Dlaczego? Po co? Z jakiej przyczyny? Czy tamte, trudne chwile milczenia cokolwiek zmieniły? Czy wiedziała, że tak będzie? czy…