Dom, czyli o wolności

Przed chwilą po raz setny obejrzałam film ” Służące”. Dowiedziałam się z niego jak zawsze, że prawda, jest najpopularniejsza. Miałam plan, by napisać kolejny ciepły tekst o idealnym życiu. Nie jest jednak idealnie. Zamiast rozmowy są gigabajty bzdur.Jest szum. Zamiast wspólnego ładu, jest cudowny bajzel. Zamiast szczerości, o tym jak bardzo chcesz  wolności są tysiące…

Żyć bardziej

Wysłuchaj. Przytaknij. Powiedz, że rozumiesz. A potem przy akompaniamencie burzy napisz posta o tym, co naprawdę czujesz, Taki nowy, antystresowy, sposób Limonkowy… Cudowny wieczór…Piękna pogoda i Marek Piekarczyk, zamiast Festiwalowej papki. Jest tak, jak  już dawno nie było… Masz wrażenie, że wszystko co złe, jest tak daleko jak groźba deszczu tego wieczoru…I nagle wszystko się…

” Czy naprawdę musimy tam iść?” O eustresie Limonkowo

Pewien gość, zajmujący się psychologią kliniczną, powiedział, że dobre rzeczy też mogą męczyć. Nazwał je eustresem, czyli stresem pozytywnym. To stan tak dobry, że Twój organizm nie wie, co z nim zrobić. Gdzie go zakwalifikować. Do której szufladki go schować. Nagle nie trzeba wstawać o 7 rano, siadać przed komputerem i zastanawiać się, czy obrysowujesz…

Każdy koniec jest początkiem

To będzie najkrótszy post w Limonkowej historii. Jeszcze dziś rano miała cel. We wrześniu wyznaczyć sobie nowy, lepszy, trudniejszy cel. Teraz napisała bez zastanowienia krótką wiadomość tekstową. „Od dziś wszystkie soboty są nasze” Wykształcenie ma wielkie znaczenie, ale teraz czas na łapanie słonka, luz i bliskość. Z naturą i ze sobą nawzajem.

O sztuce odpuszczania….

Miałam pomysł na tekst o czarnym proteście. Ale na polityce Limonka się nie zna. Będzie, więc o tym, że upór ma rodzaj męski. Chomikowanie jest genetyczne, a element konkurencji przydaje się nawet wtedy, kiedy  obsługujesz suszarkę  do prania, w nie całkiem cudzym już domu. Będzie o tym jak żyć, gdy wszystko naraz zaczyna się układać.…

Wyłowiony z sieci

” Czy mogę dziś napisać na blogu o tym, jak wyłowiłam z sieci najzdolniejszego informatyka i najlepszego kumpla ever?” – zapytała Limonka, administratora. Powiedział, że tak, więc ona pisze. Powinno zaczynać się jak w bajce. Dawno, dawno temu, na nie najmłodszym już tak zwanym „portalu randkowym”…. Dziwne, bo żadne z nich nigdy wcześniej tam nie…

Limonkowy luty, czyli, ” wszystko co kocham”

Ktoś lepiej piszący, podpowiedział, że powinien być wstęp. To miał być post o tym jak łączyliśmy Środę Popielcową, z Walentynkami oglądając dwa świetne filmy w opolskim kinie studyjnym Meduza, które ma nowe, całkiem płaskie wejście. Było fajnie. Pośmialiśmy się oglądając film o maszynie dzięki, która pozwoliła się porozumieć Marsjanom i Wenusjankom. Myślę, że gdyby przynajmniej…