Co jest fundamentem relacji? Co sprawia, że wiemy, że to to? Co decyduje o tym że wchodzimy w coś w całości? Bez reszty. Bez wyjść awaryjnych. Zawsze jej się wydawało, że emocje. Teraz każdego dnia buduje związek, w którym wszystko się zgadza. W końcu jest jakoś. W końcu chce jej się być, a nie bywać. Minęła ponad dekada odkąd postawiła świat na głowie. Poza impulsywnością w działaniu niczego by nie zmieniła.
To, że czuje się bezpieczna sprawia, że jest szczera. Pierwszy raz w swoim 37 -letnim życiu otwiera przed kimś całe serducho. Niestety, albo stety bez zastanowienia. Bez przemielania i cenzurowania każdej myśli, po stokroć i milionowość.
Zapytała, więc bezrefleksyjnie…..Kochanie czy i jeśli tak to kiedy planujesz….podjąć aktywność zawodową….Robić coś dowolnego, co przyniesie troszkę pieniędzy….?
Czemu się czepiasz, a nie będzie dobrze jeśli będę dla Ciebie gotował?
Na chwilę skamieniała. Nie, bo zawsze kiedy zasypiam sama staram się racjonalnie myśleć o naszej przyszłości. Ktoś musi. – wyszeptała
Mimo tego, że najbliższy, ten związek był dla niej najtrudniejszy. Przecież nie można zamknąć oczu i rzucić się w kredyt na 15 lat….Kiedyś mówili, że jest materialistką. Pewnie mieli rację. Potrzebuje czuć się bezpieczna. Czułością nie zapłaci asystentom za pomoc w ich wspólnym, codziennym. Tym zwykłym i tym wyjątkowym życiu. Tego dziś żałuje najbardziej.
A Ty? Na czym zamiast pieniędzy opierasz swój szczęśliwy związek? Co poświęcasz by czuć się zaopiekowana/y? Pamiętaj proszę, by nie spalać się w całości.




