Niedawno w Internecie pojawił się trend. Nie wiem jaką nazwę nosi, ale roboczo nazwijmy go „2006 – 2026”. Polega on na tym, że ja z teraźniejszości opowiadam sobie z 2016 roku kim jestem, co osiągnęłam, za co jestem wdzięczna, czego żałuję.
Dziś rano partner zapytał co bym do siebie powiedziała. Odpisałam bez namysłu to co poniżej:
„Nie uwierzysz!! mamy gabinet terapeutyczny, klienci nas polecają, to jak wyglądamy im nie przeszkadza! I najważniejsze, Tomek bez nas oddycha i nawet założył konto bankowe, a Adam nie uważa nas za niedojrzałą małolatę, dobrze, że nie uciekłaś!”
Napisałam to, a potem odkryłam, że ma to sens terapeutyczny. Chodzi przecież o to, żeby iść do przodu i doceniać wszystko, co zrobiliśmy. Nawet jeśli to jest najmniejsze, jest kroczkiem w osiągnięciu dużego celu. To bardzo ważne. Choć brzmi to bardzo coachingowo. To ważne. To ważne, by czuć się wdzięcznym samemu sobie za to co zrobiliśmy w kierunku spełniania marzeń, realizacji celów.
Kochana Czytelniczko, Drogi Czytelniku jestem Ci wdzięczna za to, że jesteś. Ty Drogi Czytelniku, Kochana Czytelniczko bądź sobie wdzięczna za to kim jesteś i co robisz.




